Czyste Powietrze? Zostaw to nam – sami załatwimy dofinansowanie

6 miesięcy ago Warsztat Medialny 0

– przekonuje Jakub Wójciak, właściciel firmy Termosystem, specjalizującej się w montażu stolarki okiennej.

– Co słychać  w Termosystemie?

– Ruszył program Czyste Powietrze 3.0, gdzie mamy dużo środków do wykorzystania. I to nie tylko na wymianę źródeł ciepła, ale także na okna, drzwi, bramy garażowe czy docieplenie ścian. 

– Większości ludzi program kojarzy się wyłącznie z wymianą kopciucha.

– Tak było głównie na początku. Środki na docieplenie czy wymianę stolarki wówczas nie były znaczne. Od stycznia tego roku budżet programu Czyste Powietrze w całym kraju sięga 100 mld zł, a na razie wykorzystana została jedynie dziesiąta część tej puli.

– A jak pan myśli, dlaczego?

– Ludzie zwykle boją się składania wniosków, wypełniania dokumentów. Sceptycznie podchodzą  przede wszystkim do całej związanej z tym biurokracji. A przecież te pieniądze trzeba wykorzystywać. Tylko jak przekonać kogoś, kto nie ma, pojęcia jak poruszać się w tej całej papierologii?

– Właśnie: jak?

– Postanowiliśmy wyjść do klienta z propozycją, że to my wykonamy za niego całą tę robotę. Sprawdzimy czy i co może dostać, wypełnimy wnioski, a nawet złożymy je za niego. Można powiedzieć, że w pewnym sensie stajemy się doradcami do spraw Czystego Powietrza, by ułatwić życie naszym klientom.

– Czyli od początku do końca sami możecie wszystko załatwić?

– Tak.

– Jeśli więc dojdę do wniosku, że czas docieplić dom, to zamiast łazić po urzędach, mam się zgłosić do was?

– A my przyjedziemy i sprawdzimy, co można uzyskać. Są oczywiście punkty ekodoradców w urzędach gmin, ale bywa, że klient po takich rozmowach wychodzi w przekonaniu, że im się dotacja nie należy. Ale my wiemy, co jeszcze można zrobić, by ją dostać. Każdy woli przy jednym stoliku załatwić wszystkie formalności od początku do końca. U ekodoradcy dowiemy się, co zrobić, ale dalej musimy sami choćby szukać wykonawcy. A to długa droga.

Czytej też: Miniżuraw czyli dźwig jedyny taki

– Nie boi się pan, że za chwilę w Termosystemie nie będzie miał kto montować okien, bo wszyscy pracownicy będą wypełniać papiery za klientów?

– Bez obaw. Mamy limit sił przerobowych, więc jeśli będzie dużo chętnych, to będziemy się umawiać na odpowiednie terminy. Oczywiście monterzy na pewno nie będą załatwiać formalności, mamy od tego osoby, które pracują w biurze. My się tego nie boimy, mamy doświadczenie, wiemy, jak to robić. A to, że pomożemy ludziom, to znaczy, że zyskamy zadowolonych klientów.

– Sami też musieliście się tego nauczyć.

– Oczywiście, nadal uczestniczymy w programie, który nie tylko nas szkoli w doradztwie, pomaganiu klientom, a który kończy się egzaminem i otrzymaniem świadectwa. Chodzi też o to, że mamy dzięki niemu też kontakt ze specjalistami od Czystego Powietrza, którzy pomogą w przypadkach bardziej skomplikowanych czy trudnych, tak żeby klient uzyskał jak najlepsze warunki.

– Audyt też robicie?

– Mamy co prawda audytora, z którym współpracujemy. Jednak trzeba pamiętać, że ta usługa jest wymagana w przypadku wykonania pełnej termomodernizacji. Stale jesteśmy otwarci na współpracę z innymi firmami dociepleniowymi czy hydraulikami, Jeśli  mają oni klientów, którzy chcieliby skorzystać z Czystego Powietrza, a sami nie wiedzą, jak im pomóc – to także chętnie podejmiemy współpracę. Wypełniając dokumenty, najlepiej zrobić to na jak największy zakres prac, na który można  otrzymać dofinansowanie. Wniosek zamyka bowiem bramkę na skorzystanie z kolejnych dotacji, bo limit jest ograniczony. Możemy dopytać klienta, co chce zrobić, i można połączyć wszystko w całość – my zrobimy stolarkę, ktoś, kto chciałby współpracować, wykona docieplenie. Jeśli ktoś chciałby współpracować, to jesteśmy otwarci.

– Dla każdego liczą się pieniądze. Na ile można liczyć, składając wniosek do programu Czyste Powietrze?

– Wszystko zależy od dochodów właściciela domu. To ze względu na nie mamy trzy grupy klientów. W zależności od tego można otrzymać do 66 tys. zł, 99 tys. zł lub 135 tys. zł dotacji na instalację nowego ogrzewania oraz na ocieplenie domu. Jeśli ktoś zarabia najmniej, to otrzyma kwotę, za którą wszystko zrealizuje.

– Dobrze, że ci najubożsi mają szansę na sto procent, bo to jest szansa, że będą chcieli docieplić dom i wyrzucić kopciucha z kotłowni.

– Tak. I dobrze byłoby dotrzeć do tej części społeczeństwa, która wciąż się boi takiej realizacji.

– Czy te pieniądze trafią do właściciela domu i on je wypłaci wykonawcy po zakończonym zadaniu, czy może do samego wykonawcy, który będzie się musiał z nich na koniec rozliczyć?

– Tu są różne możliwości. Można to zrobić tak, że beneficjent wykonuje tę termomodernizację sam i sam się rozlicza. Można zrobić to też na zasadzie prefinansowania – 50% firma otrzyma przed rozpoczęciem prac, a resztę po wykonaniu zadania. Trzeba pamiętać, że jest też możliwość otrzymania w banku kredytu na kwotę, która nie jest objęta dofinansowaniem.

– Plusem nowego rozwiązania jest także to, że pieniądze są wypłacane od razu, a nie – jak wcześniej – jako refinansowanie po tym, jak zapłaciliśmy z własnej kieszeni. 

– Tak, a do tego można wszystko tak sprytnie zorganizować, by dostać jak najwyższe dofinansowanie. I będzie to z pożytkiem dla wszystkich, jeśli doprowadzi do tego, że rzeczywiście będziemy mieli czyste powietrze dookoła, a nie tylko w nazwie projektu.