Jak zabezpieczyć ogród przed mrozem

3 miesiące ago Warsztat Medialny 0

Na Podhalu zima w pełni, jednak prawdziwie arktyczny jej powiew ma dopiero nadejść. Warto więc sobie jeszcze przypomnieć jak zabezpieczyć ogród przed mrozem.

Pytanie o to jak zabezpieczyć ogród przed mrozem pod koniec lutego wydaje się kompletnie nie na miejscu. Właściwie nawiązując do naszego tekstu z jesieni powinniśmy napisać już jak przygotować się na nadejście wiosny. Gdyby nie prognozy. Czy kilkanaście stopni poniżej zera to już siarczysty mróz czy raczej  wreszcie prawdziwa zima? Wszystko zależy od miejsca. U nas, na Podhalu, ponad 20 kresek na minusie to nic strasznego, podobnie jak kilkadziesiąt centymetrów świeżego śniegu. Można rzec – sama radość, której dość mocno brakowało tej zimy. Tymczasem w innych częściach kraju media trąbią o żywiole, a kilka centymetrów puchu paraliżuje całe metropolie.

Jednak to, co dla właścicieli góralskich pensjonatów i właścicieli stacji narciarskich jest prawdziwym darem z nieba – dla budzącej się do życia przyrody może już takie nie być. Łagodna zima, styczniowe ocieplenie to sygnały dla roślin, że czas budzić się do życia. W tym momencie nadejście mrozu może być katastrofalne  w skutkach. Można tego uniknąć zwracając uwagę na kilka drobnych szczegółów. Tylko jak pielęgnować zieleń uśpioną pod śniegiem?


Wiecznie zielone – wiecznie zagrożone

Warto zwrócić uwagę na iglaki, które zdobią nasze obejście przez cały rok. Rośliny zielone są szczególnie narażone na niskie temperatury, a wiatr, oraz obfity i mokry śnieg mogą je łatwo połamać. By tego uniknąć warto je  zabezpieczyć agrowłókniną i obwiązać sznurkiem. Przynajmniej do czasu, aż mrozy osłabną. Warto także pamiętając o ich nawadnianiu, gdyż zamarznięta ziemia zmniejsza dostęp wody do korzeni. Trzeba im pomóc podlewaniem wybierając do tego bardziej słoneczne dni – szczególnie na przełomie lutego i marca.

Zabiegi doprowadzą do tego, że iglaki nie tylko przetrwają zimę, ale także cieszyć będą oko soczystą zielenią, a ich igły pozostaną na swoim miejscu.

Jak zabezpieczyć ogród przed mrozem – uwaga na trawnik

Jeśli mówimy o zieleni to nie możemy zapominać o trawniku, choć przykrywa go gruba warstwa białego puchu. Jeśli pokrywa go lód, warto pamiętać o jego rozbijaniu, by uniknąć powstawania pleśni śniegowej. Lepiej też nie chodzić po przykrytym śniegiem trawniku. Ugniatając do zmniejszamy dostęp powietrza do źdźbeł trawy, a to może powodować rozwój groźnych grzybów.

Z zabiegami mającymi regenerować glebę jak spulchnianie czy oczyszczanie, musimy jeszcze poczekać.  Zbyt wczesne prace mogą przynieść odwrotny skutek i konieczne będzie sadzenie trawnika na nowo.

Prace przy użyciu wertykulatora, ponieważ to on najlepiej poradzi sobie z regeneracją naszej gleby po zimie, należy wykonywać na początku kwietnia – tuż po pierwszym koszeniu, nie wcześniej. Jeśli się pośpieszymy doprowadzi to do zniszczenia nowych pędów i zahamowania prawidłowego wzrostu trawy. Niektóre modele wertykulatora tak jak np. Faworyt PSW40 mają dodatkowo wbudowany aerator. Warto postawić na tego typu rozwiązanie 2 w 1, ponieważ przy okazji napowietrzymy naszą glebę i jeszcze skuteczniej ją zregenerujemy – przekonuje Artur Krysiak z firmy Krysiak.

Pamiętajmy zatem, aby dobrze organizować sobie prace ogrodowe, szczególnie przy pielęgnacji trawnika, który jest największą ozdobą wokół domu.

Jak zabezpieczyć ogród przed mrozem. Bielenie drzew

Nie wolno zapomnieć o bieleniu pni drzew owocowych. Zabieg powinniśmy wykonać późną jesienią, ale kto zapomniał – ma jeszcze szansę by naprawić przeoczenie przed największymi mrozami. Ale nawet jeśli wówczas nie zapomnieliśmy – warto malowanie powtórzyć, gdyż część farby mogły zmyć deszcze.

To ważne, gdyż zimą kora drzew jest narażona nie tylko na niskie temperatury ale także wpływ ostrego słońca. Różnica temperatur za dnia i nocy może spowodować powstanie ran zgorzelinowych, a nawet odrywania się całych płatów kory. Bielenie także powstrzymuje wcześniejszą wegetację, spowodowaną promieniami słońca. Szczególnie teraz mogłaby się ona okazać zabójcza, gdy soki zaczęłyby intensywniej krążyć w tkankach pobudzonych wiosennymi temperaturami.